niedziela, 10 lutego 2013

4.



Siatkarze usiedli na przygotowanych dla nich krzesełkach. Reszta dzieciaków po turecku zapełniła podłogę. Dyrektor przywitał gości wywołując każdego imię a reszta zgromadzonych mówiła nazwisko i klaskała w dłonie. Stałam z boku obserwując małolaty, bo jak to wszędzie znalazło się kilka osobników, które potrafiły zburzyć miłą atmosferę. Bełchatowscy gracze przynieśli ze sobą wiele gadżetów, które rozdawali wybranym osobom –zwycięzcom mini konkursów na temat wiedzy o ich klubie, graczach, wynikach. Później opowiedzieli o sobie, o swojej karierze, jak wyglądają ich treningi, ile czasu na nie poświęcają itd. Kto chciał mógł otrzymać od nich autograf i zrobić zdjęcie ale to na końcu. W końcu do mikrofonu dorwał się Winiarski
-To już pogadaliśmy teraz mam pewien pomysł, tylko musicie się zgodzić, dobrze?
-Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak! –krzyknęli wszyscy
-Ok, to tak, jest nas sześciu + trener, który proponuje zmieni fach na sędziego. Szukamy 6 która będzie przeciwko nam grała
-A może trener zostanie libero?  -odezwałam się z końca sali, wszyscy łącznie z siatkarzami odwrócili się w moją stronę a mnie oblał rumieniec
-Jak masz na imię? –powiedział łamaną polszczyzną Aleks
-Yyy ja? –wskazałam palcem na siebie
-Tak –uśmiechnął się
-Julita
-Ładne imię, moi drodzy nasza drużyna ma już libero –odezwał się Michał i spojrzał w moją stronę puszczając oczko
-Ale jak to? Ja nigdzie nie gram! –znowu się odezwałam
-Grasz, grasz –odezwał się Zatorski
-Pan jest libero więc ja nie jestem potrzebna
-Julita ja jestem dzisiaj graczem. Chłopaki na jakiej pozycji gram? –zwrócił się w ich stronę
-Dzisiaj będziesz atakującym! –odezwał się przystojny ciemnowłosy. Założyłam ręce w geście protestu i nie miałam najmniejszego zamiaru z nimi grać! Mam wysokie szpilki, jestem w prywatnych ubraniach i ani mi się śni do nich dołączyć! Ot, co to to nie!
Siatkarze spośród zebranych dzieciaków wybrali 6 + niby libero  i rozegrali mecz. Set był grany wprawdzie do 15 i tylko 2 decydowały. Rozegrali tak 4 mecze z dzieciakami wymieniając co set zawodników. Każdy mini mecz był remisowy.
Do mikrofonu dorwał się tym razem syn naszej nauczycielki - Karol Kłos, który chwilę wcześniej  namiętnie dyskutował z tym obłędnie przystojnym.
-Mam pomysł –zaczął i się szyderczo uśmiechnął. –Teraz zagramy mecz przeciwko pedagogom? –reszta siatkarzy jęknęła na znak zgody. Ja sobie pomyślałam w duchu, że jestem wyłączona z gry przecież nauczycielem nie jestem. Jednak szybko zostałam wyrwana z amoku
-Julita ty też –krzyknął w moją stronę Winiarski na co wszyscy się zaśmiali. W myślach zaczęłam kląć! Nie, nie i jeszcze raz nie! Nigdzie nie mam zamiaru wychodzić! Aneta, która stała obok mnie piszczała, skakała, cieszyła się jak małe dziecko które dostanie kostkę czekolady! Aż mi wstyd było stać koło niej…  po chwili podszedł do nas dyrektor
-Dziewczyny bardzo was proszę zagrajcie z siatkarzami
-Panie dyrektorze nie mamy stroju, ja mam wysokie buty, bluzkę sweterkową, dżinsy… -wyliczałam w celu obrony
-Ja mam! Ja mam! –krzyczała mi za uchem Aneta. Boże! Co ona nie wzięła? Spojrzałam na nią ze zdziwieniem. Po wielu próbach namowy w końcu uległam… Aneta przebrała się w dresowe spodnie i luźną koszulkę, co ta dziewczyna wymyśliła, żeby nosić strój przy sobie?
Stanęliśmy na środku to znaczy ja, Aneta, Małgosia –wuefistka, Iwona- przedszkolanka, Zosia i Jola –uczące klasy 1-3 i pani Marta nauczycielka przyrody. Nasza 6 mieściła się w grupie do ok. 38 lat. Starsze panie niestety nie chcę być złośliwa ale mogłyby zrobić sobie krzywdę. A my byłyśmy w spodniach, nie dresowych ale wyobrażacie sobie grać w spódnicy? Ja też nie. Nie miałam zamiaru żeby owi giganci nas sierotki wręcz zmiażdżyli więc odezwałam się w ich stronę
-Przepraszam, ale robimy mieszane drużyny?
-Dlaczego? –odezwał się Serb
-Bo nas zabijecie jeśli 6 wysokich facetów potrafiących bardzo dobrze grać stanie przeciwko nam
-Ha ha ha stoisz naprzeciw mnie i zabiłem cię? –odezwał się Paweł Z., popatrzyłam na niego z politowaniem
-Ok. ok. –przytaknął Bartek  –To ze mną gra Aleks  i Winiar + trójka z was. Hmm a więc Ty, przepraszam nie pamiętam jak masz na imię
-Julita –powiedziałam
-Dobrze Julita –uśmiechnął się. –Jeszcze  ty i ty –wskazał palcem na Zosię i Anetę. Reszta stanowiła przeciwną drużynę. Stanęliśmy w 6 po obu stronach siatki. Zdecydowaliśmy, że nie ma dzisiaj libero, beż niego też możemy zagrać. Do gry oczywiście ściągnęłam buty bo inaczej bym chyba zagipsowana była od pasa w dół? Chociaż nie koniecznie bo może górną część pasa bym potłukła? Nie ma co gdybać i nie warto było próbować.
Pan Nawrocki został sędzią spotkania. Przeciwny zaczęli zagrywką na mnie konkretnie Paweł. Jako była siatkarka oczywiście na szczeblu szkolnym nawet całkiem ładnie odebrałam sam Winiarski złożył ręce w geście braw. Kilka kolejnych akcji całkiem dobrze wyszło w wykonaniu nas dziewczyn amatorek. Po każdym zdobytym punkcie jak przystało na nietypowy zespół damsko –męski ale siatkarski ‘przytulaliśmy’ się lub jak inni wolą obłapiliśmy się? Nie, nie zdecydowanie przytulaliśmy :D
Pierwszy set po męczarni przegrany 21-19. Sędzia zdecydował że gramy do 21… kolejny wygrany i żeby zdecydować kto lepszy był 3 set również przez nas wygrany! Oczywiście panowie dawali nam fory, bo mimo że zdobyłam mistrzostwo Polski z moją szkołą w technikum to nie jestem wybitną siatkarką. Na szczęście miałam dosyć dobry wzrost bo aż 179cm! Co w grze mi pomagało, gorzej poza boiskiem… i tak jest do dzisiaj. Czuje się jak żyrafa wśród znajomych. Większa część chłopaków jest równa ze mną a i niższa  o dziewczynach nie wspomnę. Mimo, że lubię buty na obcasie nie zawsze mam możliwość ich ubrania.

-To teraz poproszę do siebie zwycięskie dziewczyny z ekipy mistrzów –uśmiechnął się Winiarski przejmujący obowiązki kapitana. Stanęłyśmy we trzy i czekałyśmy  jak na egzekucję. –Jak myślicie po co was zawołałem? –wzruszyłam ramionami bo nie miałam bladego pojęcia. –Proszę to dla was –wręczył nam jakieś papierki. Podziękowałyśmy ładnie i wróciłyśmy na miejsce. Ubrałam buty i od razu czułam się lepiej mimo wysokiego obcasa. Kartkę włożyłam do kieszeni nawet nie sprawdzałam co tam pisze. Wyszłam z sali do łazienki, żeby odświeżyć twarz. Po minucie obok mnie znalazła się Aneta
-Wiesz co dostałyśmy!? –piszczała
-Aneta nie wiem, weź ty się ogarnij a nie szczerzysz się na ich widok jak dwunastolatka –strzeliła focha. Szturchnęłam ją ale nadal nie odzywała się do mnie. –No przepraszam –przytuliłam ją.
-To widziałaś co nam dali czy nie?
-Nie, a co?
-Bilety na mecz! –znowu piszczała, spojrzałam na nią z politowaniem a ona już się uspokoiła. Wyciągnęłam tą kartkę z kieszeni i rzeczywiście był to podwójny bilet na mecz Skrzaków. Data 9 luty godzina 17, przeciwnik Warszawa, miejsce VIP! Wow!  Jeszcze nigdy nie byłam na meczu na miejscu vipowskim! Postarali się –pomyślałam w duchu.
-Aneciu czyli widzimy się na meczu?
-Oczywiście! –wyszczerzyła się. Poprawiłam makijaż i wróciłyśmy na salę. Siatkarze kończyli rozdawać autografy i pozować do zdjęć. Stałam w drzwiach i się im przyglądałam jakie to musi być nudne podpisywać się kilkadziesiąt razy chociaż, czy to jest podpis? To są jakieś ślaczki! Ale dla wielu osób mają bezcenną wartość. Nie wiem czy nawet sportowcy zdają sobie z tego sprawę jak cenny jest ich szyfr dla kogoś? Tylko chyba sobie nie wyobrażacie, że np. w dowodzie osobistym się takim czymś bo nie wiem czy to podpisem nazwać się podpisują? Wątpię. Już miałam wychodzić z sali gdy usłyszałam swoje imię
-Julita –odszukałam głos
-Tak panie dyrektorze?
-Mam prośbę –złożył ręce w geście modlitwy
-Słucham? –uśmiechnęłam się
-Wręczysz trenerowi kwiaty i ramkę
-Ale dlaczego ja!?
-Oj bardzo cie proszę
-Panie dyrektorze ale to nie ja ich zapraszałam, ani nauczycielką nie jestem tylko zwykłą stażystką
-Jesteś najmłodsza, najpiękniejsza, najwyższa dasz im nic ci się nie stanie –skwitował a mi nie pozostawało nic innego jak się zgodzić. Dyrektor dzieciaki zwolnił do domu a dzisiejszych gości zaprosił na małe ciastko + kawa. Siatkarze opowiadali anegdoty związane z ich życiem codziennym związanym z treningami, meczami. Czego potrafili zapomnieć na wyjazd itp. W końcu dyrektor podziękował chłopakom gdy ci zbierali się do wyjścia. A ja w tym momencie podeszłam do trenera z tymi nieszczęsnymi kwiatkami
-Dziękujemy za odwiedziny –wydukałam a serce waliło mi chyba zamiast 60x na minutę to ze 150x!
-Cała przyjemność po naszej stronie, ale kwiaty daj młodszym chłopakom ja za stary jestem żebyś się ze mną miała całować –czułam jak się rumienię. Obok niego stał Bartek! I ja mam jego musnąć na oczach gapiów?! O nie! Podałam mu kwiaty i uścisnęłam dłoń. Jednak przysunął się do mnie cmokając w policzek. Teraz moja twarz mimo fluidu była czerwona jak dojrzała truskawka! Spuściłam głowę i odeszłam kilka kroków w tył. Wtedy zorientowałam  się, że nie podarowałam tej cholernej ramki z podziękowaniem! Szybko podeszłam do Zatorskiego bo stał najbliżej mnie i przekazałam mu. Odpowiedział mi pięknym, szczerym uśmiechem.
-Widzimy się na meczu? –zapytał po serbsko-polsku Alex a ja tylko przytaknęłam głową.

                                                                                                                                            



Witajcie! ;*
Myślę, że nie zostanę zlinczowana wyborem siatkarza…? :C
Chociaż, jeszcze nie wiemy co się dalej wydarzy? :)



Pozdrawiam i do następnego ;*


14 komentarzy:

  1. Chyba jestem głupia ale... jakiego siatkarza wybrałaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym żeby był to Wlazły

      Usuń
  2. super rozdzial ;DDD
    ;****

    Przylanczam sie do os. wyzej, kogo wybrałas? alex, bartek, zatorski?? Nw, ale to nawet moze dobrze bo przynajmniej z niecierpliwieniem bede czekala na nastepny! ;))

    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tylko dzieci skorzystały na tej wizycie siatkarzy Skry. Kurcze też bym chciała wygrać bilety na mecz ;) No i kogo wygrałaś na bohatera? Kurka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog i zapraszam do siebie http://edytagirl112.blogspot.com/ ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdaję m się, że Kurka wybrałaś, nie? Ale nie wiem... Po za tym świetny rozdział. Ja też chcę Skrzaków w swojej szkole :D Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hym Kurek kto by go nie lubił ^^ super rozdział :D do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  7. mam nadzieję że to nie Kurek ;D nie to że go nie ale wszędzie on ;// ;dd
    rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  8. ŁAA, BARTEK, BARTEK, BARTEK! <3 Miło, że w Skrze. <3
    A ten Winiarek, hohoho, rozdaje bilety na prawo i lewo! To niech przyjeżdża pod mój dom i mi też da! :C
    Zaczęłam się śmiać jak dała Zatiemu ramkę z podziękowaniem... nie wiem czemu, wyobraziłam go sobie takiego zadowolonego! :D
    AA! I Bartuś jaki całuśny. Proszę, proszę! NIC TYLKO SIĘ CAŁOWAĆ. GRAĆ, A NIE!
    No... dobra... chyba wszystko. :D
    Pozdrawiam cieplusio! ;-******

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział ;)
    Zapraszam do mnie ;) http://volleyball-passionforlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. już miałam małą nadzieję iż to PAPA, jednak.. dobrze z początku myślałam, aczkolwiek, zapraszam do siebie! rozdział jak najbardziej w naszym stylu. wiesz. siurokowe rozmoway i tak dalej... ; )
    http://chwile-ulotne-jak-ulotki.blogspot.com/
    i bardzo dziękuję Kocie, za ogłaszanie zdjęcia. swoją drogą już się pogodziłam z przegraną... ale dziękuję dalej <3
    Kcohaju :*
    Wiedźma ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurek? Mam nadzieję że to nie będzie tak oczywiste :D (liczę na cichego, zapomnianego przez wszystkich Zatiego!) No i czekam na rozwój wydarzeń!

    Jeśli masz ochotę, zapraszam do mnie- http://dzikaprzygodazsiatkowka.blogspot.com/ Pozdrawiam i pisz jak pojawi się coś nowego, S. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm.. Kurek ^^ ja tam go lubię ! Zobaczymy co się wydarzy dalej czekam na kolejny ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurek? No i dobrze, generalnie gościa lubimy :D Chciałabym zobaczyć ten mecz w wynonaniu Julity :) No i czyżby się zapowiadała bliższa znajomość z Alexem? A może z Zatim? :)

    OdpowiedzUsuń